Szrenica z dzieckiem

Karkonosze z dzieckiem: Szrenica i schronisko Pod Łabskim Szczytem

Cześć!

Za nami już druga wycieczka w Karkonosze, o jakiej chcemy Wam opowiedzieć. ☺

Tym razem wybraliśmy się we dwóch. Był to weekend 11-12 marca 2017, więc spędziliśmy w górach w sumie dwa dni, dzięki czemu udało nam się również zaliczyć noc w schronisku. Poza kilkoma słowami o miejscach, które udało nam się zwiedzić, przygotowane mamy także wiele zdjęć z tej podróży – w tym zdjęcia schroniska Pod Łabskim Szczytem. 

Dla tych, którzy nie mieli wcześniej okazji przeczytać, krótka informacja: Karkonosze są naszym celem na ten rok, planujemy poznać bliskie nam tereny górskie. Poprzedni wypad spędziliśmy razem z Marysią i jej tatą Łukaszem. Relacje i zdjęcia z wyprawy znajdziecie w poście Wodospad Kamieńczyka i Schronisko na Hali Szrenickiej. Na tych, którzy mieliby chęci wybrać się z nami, czeka więcej informacji na dole wpisu. A teraz już zapraszam Was do czytania. ☺  

Karkonosze z dzieckiem, czyli gdzie szukać atrakcji

Nasza droga rozpoczęła się dokładnie w tym samym miejscu, co poprzednia podróż do Kamieńczyka. Pinezka do bezpłatnego parkingu  https://goo.gl/maps/xgaD5CGZUH52. Zmiana kierunku nastąpiła dopiero na skrzyżowaniu, na którym skręciliśmy tym razem w lewo, skręcając najpierw w zielony, a następnie żółty szlak. Wybrana trasa prowadziła nas do schroniska Pod Łabskim Szczytem, gdzie zaplanowany był nocleg. Już w trakcie spaceru rzuciła nam się w oczy ilość śniegu wokół. Całość tworzyła piękną, zimową scenerię.

Schronisko Pod Łabskim Szczytem: opinie z noclegu

Schronisko „Pod Łabskim Szczytem” tworzą dwa oddzielne budynki. Warunki są typowo schroniskowe, co widać na zdjęciach. Ciepła woda przez cały dzień a prąd od 17:00 do 23:00. W niektórych pokojach można też znaleźć gniazdka. Z pewnością jednak tym, którzy w swoim pokoju gniazdka mieć nie będą, w jadalni pozwolą podładować telefon lub aparat. Wrzucamy Wam również cennik, jaki funkcjonuje w schronisku, oraz menu z jadalni. Przysmaków dla dzieci nie zabraknie – naleśniki są, pierogi ruskie są, pomidorowa jest !

Wędrówkę zaczęliśmy  o 10:00. Na miejsce dotarliśmy przed 14:00. Zjedliśmy, umyliśmy się i doszliśmy do wniosku, że czas na drzemkę. Jak zasnęliśmy około 17, tak obudziliśmy się o 6 rano następnego dnia. ☺

Szrenica z dzieckiem

Cel na niedzielę: Szrenica z dzieckiem

Pełni energii ruszyliśmy w kierunku Szrenicy, zielonym szlakiem. Zimową aurą zachwycaliśmy się już wcześniej, teraz przyszedł czas na praktyczne wykorzystanie śniegu – zabrane sanki bardzo się przydały! Jak się też okazało, nieważne, jak bardzo wszystko jest wokół ośnieżone i jak bardzo jest zimno, dla dziecka plac zabaw zawsze będzie atrakcją konieczną do sprawdzenia. 😉

Na szczycie spędziliśmy trochę czasu, zatrzymując się w schronisku „Szrenica”. W dół schodziliśmy przez Halę Szrenicką, zmierzając w stronę Kamieńczyka.

Nasza niedzielna wędrówka rozpoczęła się o 9. Do auta wróciliśmy o 15. Całość podróży zajęła nam 6 godzin, jednak wliczyć w to należy postój w schronisku „Szrenica” oraz „Hala Szrenicka”. Mapa wskazuje, że pokonana przez nas trasa zajmuje około 2,2 godziny. Pokonanych kilometrów ponad 8.

Kto z Was miał już okazję pokonywać tę trasę? ☺ A może macie własne ulubione trasy w Karkonoszach? Podzielcie się z nami swoimi pomysłami na wycieczki z dziećmi w góry.

Wspólna wycieczka w góry z dziećmi

Wracamy do tematu, który poruszyliśmy już na początku. Stale planujemy kolejne wycieczki w góry z dziećmi. Jeśli jesteście zainteresowani, piszcie do nas. Możecie też zapisać się na nasz newsletter, wykorzystując widoczną z prawej strony ramkę. Wtedy informacja o zbliżającym się wyjeździe przyjdzie do  Was drogą mailową. Serdecznie zapraszamy!

Powyższy wpis był dla Ciebie wartościowy? Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się nim ze znajomymi.
  • Pingback: Karkonosze z dzieckiem: Wodospad Szklarki, schronisko „Pod Łabskim Szczytem”, Michałowice - Co robić z dzieckiem()

  • My nie jesteśmy z tych gorskich ludzi, ale batdzo nas ciągnie do rakiej wyprawy. Obawiamy się przede wszystkim wlasnego braku doświadczenia w chodzeniu po gorach.

    • Łukasz Pazdej

      Zapraszamy zatem na wspólne wycieczki 🙂 Specjalnie dla osób które chcą poznać, zasmakować, spróbować organizujemy bliskie wyjścia na jeden dzień 🙂

  • Jakoś zawsze wolałam góry od morza. Z końcem maja wybieram się na Babią Górę.

  • Nie lubiłam gór jak byłam mała, dużo bardziej wolałam morze. 🙂

  • Uwielbiamy tam wracać! 🙂 Ostatnio szliśmy tą trasą jesienią ubiegłego roku. jak tylko pogoda nabierze nieco kolorytu, to śmigamy ponownie! Pozdrawiam Klaudia J

    • Łukasz Pazdej

      Nasz plan na ten rok to Karkonosze – może spotkamy się gdzieś na szlaku 🙂

  • To jeden z naszych ulubionych górskich kierunków, zaraz za Bieszczadami!!

    • Łukasz Pazdej

      Tak Bieszczady też mają specjalne miejsce w naszych sercach. Wiktor pierwszy raz odwiedził połoniny w wieku 2 lat.