Uczyć(się) z pasją-recenzja

„Kiedyś byłam przekonana, że jest tylko jeden słuszny model szkoły teraz wiem, że szkoła potrzebuje zmiany i że ta zmiana powinna się rozpocząć od wewnątrz. Jej ważną częścią musi być słuchanie głosu uczniów; dzieci nie są dla szkoły, to szkoła ma być dla nich, ma być miejscem, w którym chcą, a nie muszą się uczyć.”

Temat edukacji to jeden z tych który jest mi bardzo bliski. Uważam że jest kluczowy dla rozwoju indywidualnego jak i całego społeczeństwa. W kontekście szkoły ponownie mi bliższy oczywiście ze względu na moje dzieci  sporo słucham, czytam, oglądam w tym temacie i bliska jest mi idea Budzących Się Szkół. Sięgnąłem po te książkę dzięki poleceniu Pani Marzeny Żylińskiej.
Autorka Pernille Ripp opisuje swoją drogę bardzo realistycznie nie koloryzując, uczy w państwowej szkole, obowiązuje Ją podstawa programowa, opór ze strony innych nauczycieli i rodziców czyli codzienność nauczyciela który chce wprowadzać zmiany 
Moim zdaniem jest to świetny przewodnik dla nauczyciela KTÓRY CHCE. Jest mowa o różnych szansach i zagrożeniach. Nauczyciel jest prowadzony krok po kroku włącznie z konkretnymi listami zadań i formularzy. Jest omawianych wiele tematów: dlaczego warto, proces zmiany, współpraca z rodzicami, zadania domowe, kary nagrody, oceny i wiele innych. Jest to książka przede wszystkim dla nauczycieli ale myślę że warto by ją poznali ją również rodzice bo to zdecydowanie ułatwiło by zmiany oddolne i przyśpieszyło proces.
Ciekawym dodatkiem są komentarze uczniów do poszczególnych zagadnień pokazujące ich perspektywę.

„Na początku, gdy porzuciłam mój niedorzeczny system dyscypliny, byłam pewna, że w klasie za panuje anarchia. Wyrzuciłam wszystkie kubeczki z patyczkami, przestałam grozić palcem. Koniec z groźbą; „Za karę nie pójdziecie na przerwę”. Koniec z podniesionym głosem oznajmiający, żeby lepiej się uspokoili, bo jak nie… Koniec z groźbami, że zawiadomię rodziców. Zamiast tego-rozmowy, mnóstwo rozmów. Rozmawialiśmy o naszych oczekiwaniach (wtedy mocno wygórowana wygórowanych), o tym, co to znaczy szacunek: dla naszej klasy dla naszej klasowej wspólnoty oraz dla każdego ucznia z osobna. O naszych prawach, uczuciach i odpowiedzialności. Moi uczniowie przestali być dzikim stadem, które trzeba zagnać do zagrody i utemperować. Kiedy szacunek stał się najważniejszą że zasadą naszej wspólnoty, nagrody przestały być potrzebne. Żadnych wypadów na pizzę, żadnych punktów za dobre zachowanie. Zmiana dokonała się naturalnie i całkiem niespostrzeżenie”.